| |
|
|
|
| |
 |
krajowy partner projektu
|
|
|
|
- Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 5 w Gdańsku - Nowym Porcie
Być partnerem w projekcie wspierającym integrację, to naprawdę coś ważnego.
Właśnie w taki sposób to czujemy. Dlaczego tak?
Ponieważ integrować to zbliżać ludzi, dawać im możliwość poznania innego,
dzięki temu stają się bogatsi o nowe doznania, emocje, przeżycia. W ten
sposób, właśnie poprzez integracje, w kontakcie z drugim człowiekiem wyobraźnia
ludzka znów zaczyna pracować dynamiczniej, pełniej. Człowiek wręcz zaczyna
mieć wrażenie, jakby mógł dotknąć procesu twórczego. Dzięki takim działaniom
możemy się rozwijać i stwarzać rzeczy lepsze, piękniejsze, czyniąc to
wszystko z rozmachem i zapałem.
Nasza szkoła właśnie tego pragnie nauczać naszych uczniów.
Nauczenie jak cennym jest żywy i bliski kontakt z drugą osobą, inną a
jednak taka samą, a gdy już taką samą to jednak pozostającą inną, jest
procesem niełatwym. Potrzeba czasu, niespożytej energii, nakładu tytanicznej
pracy i edukacji na różnych poziomach i płaszczyznach.
Właśnie, dlatego tak bardzo cieszymy się, że możemy być partnerem w takim
projekcie. W projekcie, który od początku łączy, zachęca, pozwala tworzyć,
rozwijać się. To, co jest dla nas szczególnie ważne, projekcie, który
otwiera się na ludzi odstawianych na margines. Spychanych poza okrutnie
wytyczane ramy współczesnego świata. Ten projekt jest oporem przeciwko
takim działaniom. Odpowiedzią, która wyraża stanowcze NIE!
Jako szkoła, doskonale zdajemy sobie sprawę jak taka walka jest potrzebna.
Wiem o tym dobrze z własnego doświadczenia. Zespołu Szkół nr 5 bywa lekceważony,
a w rozmowach pomijany z cynicznym półuśmiechem na ustach, lub z politowaniem.
A powód?
Moglibyśmy odpowiedzieć jednym słowem: lokalizacji. Jednak czy na pewno?
I czy to rzeczywiście może być powodem. Patrząc powierzchownie, jest nim.
Wystarczy jednak popatrzeć tylko odrobinę głębiej i widzimy, jakie są
rzeczywiste powody spychania społeczności szkoły mieszczącej się w Nowym
Porcie na margines. Niewiedza, dyletanctwo, ignorancja, ciasnota umysłów,
niechęć do poznania prawdy i strach przed świadomością, że mogło się nie
mieć racji - takie właśnie cechy najczęściej pojawiają się u "spychających"
i to one są prawdziwym powodem.
Projekt "Szekspir nad Bałtykiem", którego mam szczęście być partnerem,
chce pokazać coś bardzo ważnego. Uświadomić jak fantastyczny potencjał,
ogromna wrażliwość, barwna wyobraźnia, twórcza ekspresja tkwi w tych "marginalnych"
środowiskach. Naprawdę jest to do odkrycia i to bardzo szybko, pod warunkiem,
że tylko ma się na to chęć. Trzeba chcieć to zobaczyć, a jak się ujrzy
to szukać sposobu wykorzystania tych potencjałów, tak długo, aż się znajdzie.
Działalność kulturalna, artystyczna, teatralna, również sportowa, są
sposobami naszego Zespołu Szkół. Sprawdzają się. Dostosowujemy je indywidualnie.
Nie traktujemy uczniów jak ogół o takich samych potrzebach. Staramy się
proponować im różne możliwości ekspresji i odkrywania własnego potencjału.
Dawać im pozytywny impuls, który sami rozwijają tworząc naprawdę fantastyczne
rzeczy.
Kończąc naszą opowieść główną, na deser, podajemy jeszcze kilka słów
od naszej grupy teatralnej, ale tylko dla wyrafinowanych łakomczuchów:
Jesteśmy amatorami. Amatorami teatru. Jak to dla was brzmi? Dla nas
to dźwięk doskonały.
Dlaczego tak? Szukając odpowiedzi zadajmy jeszcze jedno pytanie:
Kim jest amator w sztuce?
Czyż nie tym, który kocha to co się robi? Działa z pasją poświęcając
swój czas i energię, siebie samego na to, by być na scenie. Jakiekolwiek
mogłoby się to wydawać nie jest prosto na nią wejść, pozostać i sobą,
aczkolwiek w inną postać wcielonym, zabawić innych. My zdecydowaliśmy
się na to. Wciąż się uczymy chcąc być coraz lepszymi.
Bawimy się w teatr od 1997r. Nasza grupa teatralna wciąż się zmienia.
Z każdym kolejnym wrześniem pojawiają się nowi uczniowie chcący aktywnie
uczestniczyć w procesie teatralnej kreacji. Wciąż próbujemy nowych rzeczy.
Wzruszamy, szokujemy, śmiejąc się z nas samych zabawiamy innych. Tniemy
i rozkładamy na czynniki pierwsze zastygłe formy. Dzielimy po to by łączyć.
Słowa, ludzi, miejsca istniejące osobno w pewnym momencie zaczynają tworzyć
barwną całość. Efekt nierzadko zaskakuje nas samych. Zrodził się kiedyś
pomysł zagrania Mistrza i Małgorzaty. Marzył się nam rozmach, więc
teatrem stał się kościół, sceną ołtarz, chór i nawy boczne. Bogu dzięki
za ten pomysł! Bisowaliśmy tylko raz. Wystarczająco by Tango na bis zaproszono
na Festiwal Teatrów Studenckich w 2002r.
Od 2001r. cieszymy się własną salą teatralną. Szkoła stała się mecenatem
sztuki. Scena, światła, kurtyna, kotary - wszystko po to, byśmy mogli
rozwijać siebie i zachęcać do tego innych. Chętnych nam nie brakuje. Jesteśmy
otwarci i kochamy teatr. W marcu będziemy gościć zespoły z Niemiec na
naszych Teatralnych Konfrontacjach. Ich przyjazd jest efektem naszego
uczestnictwa w XX Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Dzieci i Młodzieży
w Heidelbergu (X 2004r).
W przeciągu 7 lat zagraliśmy kilkanaście spektakli. Wiemy, że niektóre
były fantastyczne, ale jednocześnie jesteśmy grupą świadomą własnych błędów
i niedociągnięć i zdajemy sobie sprawę, że inne wymagały jeszcze sporo
pracy. Niemniej jednak, ze wszystkich jesteśmy dumni. Są nasze i niepowtarzalne.
Przedstawienia te należą do tej części, która już za nami, ale ich tytuły
wciąż stanowią dla nas źródło inspiracji. Poznajcie niektóre z nich: Tango,
Wojna postu z karnawałem, Ożenek, Sen nocy letniej,
Nie rozpoznany dramat, Sztuka bez tytułu, Igraszki z
diabłem, Walka z Wiatrakami.
Sylwia Masłowska
- Link do strony internetowej
http://www.zso5.gda.pl/
|